"Teen Wolf: Nastoletni wilkołak" w finale 4. sezonu zamiast zaoferować ciekawe rozwiązanie wszystkich wątków pokazał sceny, które sprawiły, że był to najsłabszy odcinek tej serii.
Finałowy odcinek 4. sezonu "Teen Wolf", "Smoke and Mirrors", był antyklimatyczny w niemal każdej swojej sekwencji. Wszystko za sprawą tego, że rozwiązania sytuacji zagrożenia każdego z bohaterów pokazano w nieciekawy sposób, w zasadzie każdą z nich ogrywając na zasadach deus ex machina - ocalenia z zewnątrz w ostatniej chwili.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opis odcinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opis odcinka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 września 2014
piątek, 5 września 2014
"Teen Wolf": sezon 4, odcinek 10 i 11 - recenzja
"Teen Wolf" odkrył swoje karty i dokładnie wyjaśnił znaczenie fabularne 4. sezonu. Nie jestem jednak do końca pewny, czy jest ono satysfakcjonujące.
Teen Wolf" pokazał osobę Benefactora w cliffhangerze poprzedniego odcinka. Było to spore zaskoczenie, nie do końca jednak pozytywne, bo postać Meredith (Maya Eshet) jest prawdopodobnie ostatnią osobą, którą mogliśmy podejrzewać. I właśnie ten wybór wzbudza mieszane odczucia: z jednej strony zaskoczenie i niedowierzanie, ale z drugiej rozczarowanie, bo to trzecioplanowa, nijaka postać, która nie wzbudza żadnych emocji.
Teen Wolf" pokazał osobę Benefactora w cliffhangerze poprzedniego odcinka. Było to spore zaskoczenie, nie do końca jednak pozytywne, bo postać Meredith (Maya Eshet) jest prawdopodobnie ostatnią osobą, którą mogliśmy podejrzewać. I właśnie ten wybór wzbudza mieszane odczucia: z jednej strony zaskoczenie i niedowierzanie, ale z drugiej rozczarowanie, bo to trzecioplanowa, nijaka postać, która nie wzbudza żadnych emocji.
piątek, 29 sierpnia 2014
Streszczenie odc. 4x10 "Nastoletniego Wilkołaka": Nie wszystkie Potwory
W czymś, co może być najdziwniejszym telewizyjnym przesłuchaniu w ogóle, Meredith delikatnie głaskała twarz Petera i powiedziała, że już się kiedyś spotkali – i tak było.
Okazało się, że Meredith początkowo została przyjęta do tego samego szpitala co będący w śpiączce, poparzony Peter. Słyszała każdą myśl w głowie Petera, a ten najwyraźniej myślał tylko o jednej rzeczy: stworzeniu listy śmierci i eksterminacji nadnaturalnych istot w Beacon Hills.
wtorek, 26 sierpnia 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 9: "Perishable" - Śmierci nie potwierdzono
"Teen Wolf" w najnowszej odsłonie wreszcie zdradza największą zagadkę 4. sezonu, jednak zaskakuje tylko chwilami.
Na początek warto odnotować, że najlepszą sceną tego odcinka "Teen Wolf" jest cold-opening z Jordanem Parrishem, który budzi się w swoim samochodzie, gdy ten polewany jest benzyną. Strach w jego oczach mógłby być wprawdzie nieco bardziej podrasowany aktorsko, jednak ogromny uśmiech na ustach pojawia się, gdy mężczyzna krzyczy do swojego oprawcy: "Będziesz tak słuchał, jak twój znajomy płonie w samochodzie?", po czym następuje teatralne włożenie słuchawek do uszu. Świetny pomysł, ukazujący, jak pieniądze są w stanie zmienić zwykłych ludzi w morderców bez skrupułów. Równie udana jest następująca później scena ze zmartwychwstaniem Parrisha oraz tekstem pojawiającym się na ekranie: "Śmierć niepotwierdzona". Sceny te posiadają świetny klimat - osaczenie, zagrożenie i humor łączą się tutaj w spójną całość. To właśnie za taką mieszankę elementów widzowie pokochali ten serial. Szkoda więc, że pozostała część odcinka nie zbliża się już poziomem do tego momentu.
Na początek warto odnotować, że najlepszą sceną tego odcinka "Teen Wolf" jest cold-opening z Jordanem Parrishem, który budzi się w swoim samochodzie, gdy ten polewany jest benzyną. Strach w jego oczach mógłby być wprawdzie nieco bardziej podrasowany aktorsko, jednak ogromny uśmiech na ustach pojawia się, gdy mężczyzna krzyczy do swojego oprawcy: "Będziesz tak słuchał, jak twój znajomy płonie w samochodzie?", po czym następuje teatralne włożenie słuchawek do uszu. Świetny pomysł, ukazujący, jak pieniądze są w stanie zmienić zwykłych ludzi w morderców bez skrupułów. Równie udana jest następująca później scena ze zmartwychwstaniem Parrisha oraz tekstem pojawiającym się na ekranie: "Śmierć niepotwierdzona". Sceny te posiadają świetny klimat - osaczenie, zagrożenie i humor łączą się tutaj w spójną całość. To właśnie za taką mieszankę elementów widzowie pokochali ten serial. Szkoda więc, że pozostała część odcinka nie zbliża się już poziomem do tego momentu.
wtorek, 19 sierpnia 2014
Sezon 4: streszczenie 9 odcinka - Dziewczyna babci
Tożsamość dobroczyńcy została wreszcie ujawniona w poniedziałkowym odcinku Teen Wolf , i okazało się, że jest to osoba, której nikt nie podejrzewał. (na pewno nie zgadliście.)
W każdym razie, po oskarżeniu praktycznie każdego kogo kiedykolwiek spotkali - w tym zmarłej babci Lydii - grupa wreszcie stanęła twarzą w twarz z wielkim złym: Meredith! Tak więc nie tylko ona jest żywa, ale myślę, że wiemy też, dlaczego jej włosy są tak duże; jest pełen zła .
Lydia domyśliła się wielkiego sekretu Meredith po złamaniu ostatniego hasła - to "Ariel", przezwisko Lidii z dzieciństwa - i podążając za śladem, ze Stilesem w zanadrzu, wraca do Eichen House. Wydawało się, że wszyscy z trzeciej części puli śmierci popełnili samobójstwo, ale tak naprawdę nieprzyjemny doktorek „pomógł” im się zabić, zanim ostatecznie spotkał swój własny koniec. (To dopiero krąg życia!)
W każdym razie, po oskarżeniu praktycznie każdego kogo kiedykolwiek spotkali - w tym zmarłej babci Lydii - grupa wreszcie stanęła twarzą w twarz z wielkim złym: Meredith! Tak więc nie tylko ona jest żywa, ale myślę, że wiemy też, dlaczego jej włosy są tak duże; jest pełen zła .
Lydia domyśliła się wielkiego sekretu Meredith po złamaniu ostatniego hasła - to "Ariel", przezwisko Lidii z dzieciństwa - i podążając za śladem, ze Stilesem w zanadrzu, wraca do Eichen House. Wydawało się, że wszyscy z trzeciej części puli śmierci popełnili samobójstwo, ale tak naprawdę nieprzyjemny doktorek „pomógł” im się zabić, zanim ostatecznie spotkał swój własny koniec. (To dopiero krąg życia!)
środa, 13 sierpnia 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 8: "Time of Death" - Niebezpieczne i idiotyczne! - recenzja
"Teen Wolf" przyzwyczaił nas do nieroztropnych i szalonych planów bohaterów, o których oni sami mówią, że były "niebezpieczne i idiotyczne". Wprowadzenie ich w życie przynosi jednak wiele satysfakcji, z czego twórcy chcieli skrzętnie skorzystać w najnowszym odcinku.
Plan zwabienia Benefactora do szpitala w Beacon Hills, by raz na zawsze poznać jego tożsamość i wiedzieć, z kim bohaterowie "Teen Wolf" mają do czynienia, zdawał się całkiem przyzwoity i jednak nie aż tak "niebezpieczny i idiotyczny" jak podobne plany w przeszłości. "Zabicie" Scotta było świetną okazją, by Człowiek Za Ciemną Kurtyną mógł się ujawnić. A choć rozwiązanie problemu przypominało podobne poświęcenie się bohaterów w 3. sezonie, nowe wizje koszmarów zadośćuczyniły powieleniu tych samych pomysłów. Dzięki sekwencjom sennym dowiadujemy się, że Scott coraz bardziej obawia się tego, co może się z nim przydarzyć przez to, że jest Alfą, czyli drapieżnikiem polującym na inne jednostki. Tego właśnie obawia się Scott - ofensywnego działania, które może prowadzić do zabijania innych. Wracając do samego szalonego planu - jego ostateczne rozwiązanie dało nam jedynie kolejną porcję poszlak, a nie oczekiwany koniec domysłów. Zanim jednak doszło do rzucenia cienia wątpliwości na krewną Lydii, podejrzenie pada na osoby, nad którymi zastanawiali się sami fani - Petera i Kate. Rozwiązanie z końca odcinka wydaje się jednak dużo ciekawsze i mające możliwość interesującego rozwinięcia.
Plan zwabienia Benefactora do szpitala w Beacon Hills, by raz na zawsze poznać jego tożsamość i wiedzieć, z kim bohaterowie "Teen Wolf" mają do czynienia, zdawał się całkiem przyzwoity i jednak nie aż tak "niebezpieczny i idiotyczny" jak podobne plany w przeszłości. "Zabicie" Scotta było świetną okazją, by Człowiek Za Ciemną Kurtyną mógł się ujawnić. A choć rozwiązanie problemu przypominało podobne poświęcenie się bohaterów w 3. sezonie, nowe wizje koszmarów zadośćuczyniły powieleniu tych samych pomysłów. Dzięki sekwencjom sennym dowiadujemy się, że Scott coraz bardziej obawia się tego, co może się z nim przydarzyć przez to, że jest Alfą, czyli drapieżnikiem polującym na inne jednostki. Tego właśnie obawia się Scott - ofensywnego działania, które może prowadzić do zabijania innych. Wracając do samego szalonego planu - jego ostateczne rozwiązanie dało nam jedynie kolejną porcję poszlak, a nie oczekiwany koniec domysłów. Zanim jednak doszło do rzucenia cienia wątpliwości na krewną Lydii, podejrzenie pada na osoby, nad którymi zastanawiali się sami fani - Petera i Kate. Rozwiązanie z końca odcinka wydaje się jednak dużo ciekawsze i mające możliwość interesującego rozwinięcia.
Sezon 4: Recenzja odcinka 7: "Weaponized" - Wszyscy umierają? - recenzja
Najnowszy odcinek serialu "Teen Wolf" stawia wszystkich bohaterów w sytuacji poważnego zagrożenia życia. Mimo wszystko jest to jeden z najspokojniejszych epizodów 4. sezonu.
Liceum Beacon Hills z serialu "Teen Wolf" nigdy nie było zwyczajną szkołą, do której chodzi się jedynie na zajęcia. Placówka była świadkiem brutalnych morderstw, ataków z wszelkim rodzajem broni, a nawet przeniesiono ją do innego wymiaru przez demona, który potrafił manipulować percepcją bohaterów. Nic więc dziwnego, że na liście kataklizmów, które ją nawiedziły, nadszedł czas na epidemię niespotykanej choroby i pełną kwarantannę budynku.
Liceum Beacon Hills z serialu "Teen Wolf" nigdy nie było zwyczajną szkołą, do której chodzi się jedynie na zajęcia. Placówka była świadkiem brutalnych morderstw, ataków z wszelkim rodzajem broni, a nawet przeniesiono ją do innego wymiaru przez demona, który potrafił manipulować percepcją bohaterów. Nic więc dziwnego, że na liście kataklizmów, które ją nawiedziły, nadszedł czas na epidemię niespotykanej choroby i pełną kwarantannę budynku.
czwartek, 31 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 6: "Orphaned" - Myśleć jak Stiles
W najnowszej odsłonie serialu "Teen Wolf" twórcy prowadzą fabułę spokojnie, acz zdecydowanie. Zagadka goni zagadkę i to właśnie tajemniczość stoi na pierwszym miejscu w tym sezonie. Nadprzyrodzone elementy stanowią jedynie dodatek - niezwykle ważny element opowieści, jednak nie najistotniejszy.
Teen Wolf" został zdominowany przez próbę dojścia po nitce do kłębka nietypowej zagadki, jaką jest tożsamość Benefactora. Ten wątek stanowi główną oś fabularną najnowszego sezonu i jego motor napędowy. To bowiem ten człowiek odpowiedzialny jest za chaos panujący w Beacon Hills oraz strach Malii, która w pewnym momencie stwierdza, że wszyscy jej przyjaciele powinni wspólnie uciekać jak najdalej od niespokojnego miasteczka, w którym mieszkają.
Teen Wolf" został zdominowany przez próbę dojścia po nitce do kłębka nietypowej zagadki, jaką jest tożsamość Benefactora. Ten wątek stanowi główną oś fabularną najnowszego sezonu i jego motor napędowy. To bowiem ten człowiek odpowiedzialny jest za chaos panujący w Beacon Hills oraz strach Malii, która w pewnym momencie stwierdza, że wszyscy jej przyjaciele powinni wspólnie uciekać jak najdalej od niespokojnego miasteczka, w którym mieszkają.
poniedziałek, 28 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 5: "I.E.D." - Polujemy na tych, którzy na nas polują
"Teen Wolf" w 5. odcinku to nie tylko przyzwoity wielowątkowy epizod, ale także nowe rozdanie kolejnej partii kart w zagadkowej fabule sezonu, zarysowujące ciekawe wątki na przyszłość.
"Teen Wolf" w poprzednim odcinku wyjawił widzom, że Człowiek Bez Ust był jedynie pionkiem w rękach Benefactora, a podobnych mu asasynów jest w Beacon Hills więcej. Bardzo ciekawie ogląda się młodych Łowców Głów w akcji, gdyż są oni w tym samym wieku co bohaterowie, przez co stanowią dla nich równego wroga. Prawdą jest, że posiadają lepsze gadżety i potrafią zaatakować z zaskoczenia - jak jednak pokazała końcówka odcinka, Wataha Alfy nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wyrównała walkę, tym samym samoistnie wprowadzając w życie maksymę, która przyświeca wszystkim łowcom istot nadprzyrodzonych, jak zgrabnie pod koniec odcinka przypomniała Chrisowi Argentowi przedstawicielka meksykańskiej rodziny Calevaras: "Polujemy na tych, którzy na nas polują". Wyjątkowo trafioną decyzją była także ta, by walka o życie bohaterów znów toczyła się na boisku do lacrosse’a w takt głośnej i żywiołowej muzyki klubowej. Takie rozwiązanie zawsze dobrze sprawdzało się w przeszłości. W najnowszym sezonie wypada równie korzystnie.
"Teen Wolf" w poprzednim odcinku wyjawił widzom, że Człowiek Bez Ust był jedynie pionkiem w rękach Benefactora, a podobnych mu asasynów jest w Beacon Hills więcej. Bardzo ciekawie ogląda się młodych Łowców Głów w akcji, gdyż są oni w tym samym wieku co bohaterowie, przez co stanowią dla nich równego wroga. Prawdą jest, że posiadają lepsze gadżety i potrafią zaatakować z zaskoczenia - jak jednak pokazała końcówka odcinka, Wataha Alfy nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wyrównała walkę, tym samym samoistnie wprowadzając w życie maksymę, która przyświeca wszystkim łowcom istot nadprzyrodzonych, jak zgrabnie pod koniec odcinka przypomniała Chrisowi Argentowi przedstawicielka meksykańskiej rodziny Calevaras: "Polujemy na tych, którzy na nas polują". Wyjątkowo trafioną decyzją była także ta, by walka o życie bohaterów znów toczyła się na boisku do lacrosse’a w takt głośnej i żywiołowej muzyki klubowej. Takie rozwiązanie zawsze dobrze sprawdzało się w przeszłości. W najnowszym sezonie wypada równie korzystnie.
czwartek, 24 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 4: "The Benefactor" - Tajemnica
"Teen Wolf" w 4. odcinku zaskakuje, zmieniając nasze pojęcie o tym, kto jest centralnym złoczyńcą bieżącego sezonu.
Teen Wolf" wcześniej przedstawił widzom tajemniczą postać zabójcy bez ust, który siał zniszczenie białą bronią. Zakładałem, że jest to wspomniany przez twórców Benefactor, czyli centralny złoczyńca 4. sezonu. Gdy dochodzi do starcia w szkole, powoli budowane jest napięcie aż do kulminacji z niespodzianką. Wszystko okraszono niezwykłym klimatem, niezłym one-linerem Petera i pytaniem - skoro to był zwyczajny siepacz, to kim jest wspomniany Benefactor? Ta tajemnica 4. sezonu "Teen Wolf" staje się niezwykle ciekawa, intryguje i zmusza do myślenia. Oby tylko nie był to powrót kogoś znanego z poprzednich sezonów, gdyż wrażenie mogłoby być nie najlepsze. A mam przeczucie, że może to być ktoś z rodziny Argentów.
Teen Wolf" wcześniej przedstawił widzom tajemniczą postać zabójcy bez ust, który siał zniszczenie białą bronią. Zakładałem, że jest to wspomniany przez twórców Benefactor, czyli centralny złoczyńca 4. sezonu. Gdy dochodzi do starcia w szkole, powoli budowane jest napięcie aż do kulminacji z niespodzianką. Wszystko okraszono niezwykłym klimatem, niezłym one-linerem Petera i pytaniem - skoro to był zwyczajny siepacz, to kim jest wspomniany Benefactor? Ta tajemnica 4. sezonu "Teen Wolf" staje się niezwykle ciekawa, intryguje i zmusza do myślenia. Oby tylko nie był to powrót kogoś znanego z poprzednich sezonów, gdyż wrażenie mogłoby być nie najlepsze. A mam przeczucie, że może to być ktoś z rodziny Argentów.
piątek, 18 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 3: Niemowa -
Po 2 spokojnych odcinkach 4. sezon "Teen Wolf" nabiera tempa, przedstawia nowe postacie oraz świetnie rozwija fabułę.
Teen Wolf" przede wszystkim przedstawia widzom diabelnie klimatyczną i charyzmatyczną postać głównego czarnego charakteru 4. sezonu, zwanego Benefactor (Joseph Gatt z "Banshee"). Jeff Davis buduje charakterystykę nowej postaci w swoim stylu - tajemniczo, z dobrą atmosferą i krwawo. Najciekawsze w tym złoczyńcy jest to, że chociaż jest istotą nadnaturalną, działa w sposób bardzo tradycyjny. Jest to nowość w miasteczku, gdzie zawsze dochodziło do zabójstw dokonywanych przez wilkołaki, kanime, łowców czy jaguarołaki, a teraz mamy ofiary z cięciami zadanymi bronią białą. Dla nas, widzów, jest to powiew świeżości, bo twórca oferuje coś innego i może dzięki temu jeszcze bardziej zainteresować. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć o postaci Benefactora - nie wiadomo do końca, jakie są jego motywacje. Brawa dla ekipy "Teen Wolf" za kolejne pomysłowe rozbudowywanie mitologii. Kreatywności im nie brak.
Po raz kolejny Jeff Davis i spółka pokazują, jak prowadzić wątki romantyczne w serialu młodzieżowym, nie popadając w kicz i banał. Mowa o relacji Kiry i Scotta, której rozwój jest oczekiwany, ale musiało to nastąpić stopniowo, delikatnie i ze smakiem. Przyznaję, że trochę brakuje mi jakiegoś emocjonalnego dołu Scotta po śmierci Allison. Poniekąd usprawiedliwia to rzucenie bohaterów w wir akcji, ale tak szybkie ocieplenie związku z Kirą i brak jakichkolwiek przemyśleń, czy aby nie postępuje to za szybko, odrobinę razi. Cała reszta jednak zachwyca, bo pokazana jest z niezwykłym urokiem, emocjami i poczuciem humoru. Chce się kibicować tej parze, gdy dochodzi do tylu niezręcznych i zabawnych sytuacji.
Teen Wolf" przede wszystkim przedstawia widzom diabelnie klimatyczną i charyzmatyczną postać głównego czarnego charakteru 4. sezonu, zwanego Benefactor (Joseph Gatt z "Banshee"). Jeff Davis buduje charakterystykę nowej postaci w swoim stylu - tajemniczo, z dobrą atmosferą i krwawo. Najciekawsze w tym złoczyńcy jest to, że chociaż jest istotą nadnaturalną, działa w sposób bardzo tradycyjny. Jest to nowość w miasteczku, gdzie zawsze dochodziło do zabójstw dokonywanych przez wilkołaki, kanime, łowców czy jaguarołaki, a teraz mamy ofiary z cięciami zadanymi bronią białą. Dla nas, widzów, jest to powiew świeżości, bo twórca oferuje coś innego i może dzięki temu jeszcze bardziej zainteresować. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć o postaci Benefactora - nie wiadomo do końca, jakie są jego motywacje. Brawa dla ekipy "Teen Wolf" za kolejne pomysłowe rozbudowywanie mitologii. Kreatywności im nie brak.
Po raz kolejny Jeff Davis i spółka pokazują, jak prowadzić wątki romantyczne w serialu młodzieżowym, nie popadając w kicz i banał. Mowa o relacji Kiry i Scotta, której rozwój jest oczekiwany, ale musiało to nastąpić stopniowo, delikatnie i ze smakiem. Przyznaję, że trochę brakuje mi jakiegoś emocjonalnego dołu Scotta po śmierci Allison. Poniekąd usprawiedliwia to rzucenie bohaterów w wir akcji, ale tak szybkie ocieplenie związku z Kirą i brak jakichkolwiek przemyśleń, czy aby nie postępuje to za szybko, odrobinę razi. Cała reszta jednak zachwyca, bo pokazana jest z niezwykłym urokiem, emocjami i poczuciem humoru. Chce się kibicować tej parze, gdy dochodzi do tylu niezręcznych i zabawnych sytuacji.
środa, 9 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 2 - Jaguarołak
"Teen Wolf" w 4. sezonie charakteryzuje się wolniejszym tempem odkrywania kart, czego efektem jest dynamiczna akcja, ale tak naprawdę brak odpowiedzi na pytania.
Teen Wolf" nadal charakteryzuje się fantastycznym opowiadaniem historii. Przez cały 2. odcinek emocji jest wiele, tempo jest piorunująco szybkie, a akcji nie brakuje. Delikatna zmiana koncepcji w wolniejszym odkrywaniu kart może się podobać, bo twórcy dają niewiele odpowiedzi, ale wystarczająco, by solidnie zaciekawić. Kiedy to wszystko zostaje okraszone wyjątkową atmosferą i lekkim humorem, efekt jest znakomity.
Teen Wolf" nadal charakteryzuje się fantastycznym opowiadaniem historii. Przez cały 2. odcinek emocji jest wiele, tempo jest piorunująco szybkie, a akcji nie brakuje. Delikatna zmiana koncepcji w wolniejszym odkrywaniu kart może się podobać, bo twórcy dają niewiele odpowiedzi, ale wystarczająco, by solidnie zaciekawić. Kiedy to wszystko zostaje okraszone wyjątkową atmosferą i lekkim humorem, efekt jest znakomity.
piątek, 4 lipca 2014
Sezon 4: Recenzja odcinka 1 - Mroczny Księżyc
Klimat, dynamiczna akcja i sympatyczna grupa postaci. "Teen Wolf" trzyma poziom w 4. sezonie.
W premierowym odcinku zmianie ulega przede wszystkim lokacja opowiadanej historii. Pierwszy raz w serialu twórcy wychodzą tak daleko poza miejsce zamieszkania bohaterów. Dzięki osadzeniu wydarzeń w Meksyku widz dostaje delikatną zmianę wizualnego klimatu (cieplejsze barwy w połączeniu z mrokiem) oraz rozbudowę serialowej mitologii. Wyjaśnieniami na temat jaguarołaków twórca wprowadza mitologię aztecką, która jednoznacznie sugeruje jeszcze większy nadnaturalny świat w "Teen Wolf". Na razie informacji jest niewiele, ale podawane są one stopniowo i satysfakcjonują.
niedziela, 30 marca 2014
Sezon 3: Recenzja odcinka 24 - Wilkołaki vs. Nogitsune
Trzeci sezon "Teen Wolf" kończy się fantastycznie, utrzymując bardzo wysoki poziom serii i zapowiadając atrakcyjny wątek na kolejną odsłonę.
Russell Mulcahy ponownie udowadnia, jak świetnie potrafi budować klimat i atmosferę opowiadanej historii. Wizualnie zawsze jest mroczniej, ciekawej, a czasem po prostu przyjemnie dla oka. Weźmy za przykład przechadzkę Nogitsune z ninja po szpitalu, gdzie dokonano rzezi niewiniątek, lub starcie na śniegu (wyraźne inspiracje azjatyckim kinem). To wszystko prezentuje się wspaniale, momentami teledyskowo i przede wszystkim klimatycznie.
Russell Mulcahy ponownie udowadnia, jak świetnie potrafi budować klimat i atmosferę opowiadanej historii. Wizualnie zawsze jest mroczniej, ciekawej, a czasem po prostu przyjemnie dla oka. Weźmy za przykład przechadzkę Nogitsune z ninja po szpitalu, gdzie dokonano rzezi niewiniątek, lub starcie na śniegu (wyraźne inspiracje azjatyckim kinem). To wszystko prezentuje się wspaniale, momentami teledyskowo i przede wszystkim klimatycznie.
Sezon 3: Recenzja odcinka 23 - Dramat bohaterów
W przedostatnim odcinku trzeciego sezonu Jeff Davis prezentuje najbardziej szokujące i emocjonujące wydarzenia w historii serialu.
Dwóch Stilesów to motyw nadzwyczajnie intrygujący. Widzimy, że gdy Nogitsune rośnie w siłę, nasz Stiles cały czas słabnie i wygląda, jakby był na skraju śmierci. Trudno powiedzieć, na jakiej zasadzie to działa, bo informacji dostajemy niewiele, ale wszystko wskazuje na to, że obaj są w dalszym ciągu ze sobą połączeni, dlatego zagrożenie dla życia Stilesa jest nadal wysokie.
Dwóch Stilesów to motyw nadzwyczajnie intrygujący. Widzimy, że gdy Nogitsune rośnie w siłę, nasz Stiles cały czas słabnie i wygląda, jakby był na skraju śmierci. Trudno powiedzieć, na jakiej zasadzie to działa, bo informacji dostajemy niewiele, ale wszystko wskazuje na to, że obaj są w dalszym ciągu ze sobą połączeni, dlatego zagrożenie dla życia Stilesa jest nadal wysokie.
Sezon 3: Recenzja odcinka 22 - Podróż do umysłu Stilesa
Po przerwie na spokojniejszy odcinek "Teen Wolf" powraca do tego, czym imponuje: dynamicznego opowiadania historii nasyconej niebywałym klimatem.
Gdy przyjrzymy się działaniom Nogitsune w ciele Stilesa, możemy wyczuć inspirację kultową postacią Jokera. Jego motywy są proste: chaos i cierpienie poprzez manipulację. Z tego czerpie siłę i satysfakcję. Dlatego nic dziwnego, że sceny w domu Dereka idą zgodnie z jego planem. Nogitsune cały czas jest kilka kroków przed wszystkimi, doskonale przewidując ich zachowanie. Twórcy fantastyczne budują napięcie, pozbawiając historię nutki przewidywalności. Pojawienie się demonów-ninja jest jedynie formalnością, by zapewnić nam porcję akcji i wrażeń - choć z nimi jest związany też delikatny brak konsekwencji. Cały czas prezentowano nam ich jako siłę natury, której nie da się powstrzymać. Wyjaśniano, że każdy kolejny demon jest silniejszy, a jednak w pojedynku bohaterowie radzą sobie z nimi banalnie łatwo. Niby nie wygrywają, ale to powinno inaczej wyglądać.
Sezon 3: Recenzja odcinka 21 - Lis i wilk
"Teen Wolf" w 21. odcinku znakomicie rozbudowuje historię poprzez retrospekcje, ale poza tym nie oferuje zbyt wielu wrażeń.
Prędzej czy później musiał pojawić się odcinek, który wyjaśniłby wszelkie niedopowiedzenia fabularne. Rozmowa z matką Kiry przedstawia nam początkową historię Nogitsune, który miał mścić się za krzywdy w czasach II wojny światowej. Wątek znakomicie opowiada o sytuacji Amerykanów japońskiego pochodzenia, rasowych niesnaskach, oszustwach białych żołnierzy i do tego miłości. Romans ten wywołuje ambiwalentne uczucia, bo odziera całość z mistycznej otoczki, tworząc coś za bardzo zwyczajnego. Wezwanie demona przez złamane serce kobiety jest czymś zbyt banalnym jak na "Teen Wolf". Praktycznie rzecz biorąc - to jedyny mankament retrospekcji, który może razić. Sam debiut Nogitsune jest klimatyczny i krwawy, więc wszystko dalej rozgrywa się zgodnie z oczekiwaniami.
Prędzej czy później musiał pojawić się odcinek, który wyjaśniłby wszelkie niedopowiedzenia fabularne. Rozmowa z matką Kiry przedstawia nam początkową historię Nogitsune, który miał mścić się za krzywdy w czasach II wojny światowej. Wątek znakomicie opowiada o sytuacji Amerykanów japońskiego pochodzenia, rasowych niesnaskach, oszustwach białych żołnierzy i do tego miłości. Romans ten wywołuje ambiwalentne uczucia, bo odziera całość z mistycznej otoczki, tworząc coś za bardzo zwyczajnego. Wezwanie demona przez złamane serce kobiety jest czymś zbyt banalnym jak na "Teen Wolf". Praktycznie rzecz biorąc - to jedyny mankament retrospekcji, który może razić. Sam debiut Nogitsune jest klimatyczny i krwawy, więc wszystko dalej rozgrywa się zgodnie z oczekiwaniami.
niedziela, 2 marca 2014
Sezon 3: Recenzja odcinka 20 - Dom echa
"Teen Wolf" znów skupia się na psychologicznych rozterkach Stilesa, a jednocześnie dynamicznie rozwija fabułę, dostarczając emocji i wrażeń.
Serial zaskakuje tak naprawdę jeszcze zanim akcja się rozpoczyna, gdyż na ekranie widzimy napis ostrzegający o "dojrzałej" treści odcinka. Tylko że po seansie zastawiam się, dlaczego został tam w ogóle wstawiony. Przecież pod względem klimatu, przemocy i poważnego podejścia do tematu epizod ten nie różni się kompletnie niczym od poprzednich. Przypuszczam, że mogły posypać się skargi na formę serialu, która wbrew słowu "teen" w tytule nie ma wiele wspólnego z młodzieżową produkcją.
Wydarzenia w zakładzie psychiatrycznym to wspaniały popis scenarzysty, który pozwala nam odkrywać psychikę Stilesa. Pozytywną niespodzianką jest pojawienie się w tym wątku Shelley Hennig z "Tajemnego kręgu", która zgodnie z zapowiedziami zaczyna odgrywać bardzo ważną rolę w tym sezonie. Hennig jest kolejnym przykładem na to, jak stacja The CW dusi aktorski talent. Tutaj to zupełnie inna dziewczyna niż we wspomnianym serialu - jest ciekawsza, bardziej intrygująca i... piękniejsza. Jej kuszenie niezwykłą urodą i nagością sprawdza się, bo w czasie, gdy Stiles przeżywa same cierpienia, chwila radości i zapomnienia to coś, co jest tej postaci potrzebne. Duet wzbudza sporo sympatii, gdyż czuć panującą między bohaterami chemię, a ich różnice wspaniale się zaziębiają. Postać Hennig wzbudza ciekawość, bo takiej kobiety jeszcze w tym serialu nie widzieliśmy; przypuszczam, że dynamika jej relacji ze Scottem i resztą grupy może okazać się czymś niebywale dobrym.
Serial zaskakuje tak naprawdę jeszcze zanim akcja się rozpoczyna, gdyż na ekranie widzimy napis ostrzegający o "dojrzałej" treści odcinka. Tylko że po seansie zastawiam się, dlaczego został tam w ogóle wstawiony. Przecież pod względem klimatu, przemocy i poważnego podejścia do tematu epizod ten nie różni się kompletnie niczym od poprzednich. Przypuszczam, że mogły posypać się skargi na formę serialu, która wbrew słowu "teen" w tytule nie ma wiele wspólnego z młodzieżową produkcją.
Wydarzenia w zakładzie psychiatrycznym to wspaniały popis scenarzysty, który pozwala nam odkrywać psychikę Stilesa. Pozytywną niespodzianką jest pojawienie się w tym wątku Shelley Hennig z "Tajemnego kręgu", która zgodnie z zapowiedziami zaczyna odgrywać bardzo ważną rolę w tym sezonie. Hennig jest kolejnym przykładem na to, jak stacja The CW dusi aktorski talent. Tutaj to zupełnie inna dziewczyna niż we wspomnianym serialu - jest ciekawsza, bardziej intrygująca i... piękniejsza. Jej kuszenie niezwykłą urodą i nagością sprawdza się, bo w czasie, gdy Stiles przeżywa same cierpienia, chwila radości i zapomnienia to coś, co jest tej postaci potrzebne. Duet wzbudza sporo sympatii, gdyż czuć panującą między bohaterami chemię, a ich różnice wspaniale się zaziębiają. Postać Hennig wzbudza ciekawość, bo takiej kobiety jeszcze w tym serialu nie widzieliśmy; przypuszczam, że dynamika jej relacji ze Scottem i resztą grupy może okazać się czymś niebywale dobrym.
Sezon 3: Recenzja odcinka 19 - Letharia Vulpina
"Teen Wolf" nie zwalnia tempa, dostarczając nam kolejne wrażenia i emocje oraz dynamiczny rozwój fabuły.
Tym razem w centrum odcinka znajduje się motyw niebezpiecznych zabaw demona panującego nad Stilesem. Twórcy opierają go na prostych, ale kreatywnie połączonych i przemyślanych konceptach. Wątek dostarcza akcji, wrażeń i bardzo satysfakcjonującego finału w klinice weterynaryjnej. Pozwala on dokładnie zrozumieć motywy stojące za czynami demona - łotra nietypowego, gdyż nie ma on tak naprawdę określonego celu. Czerpie jedynie siłę z chaosu, cierpienia i bólu, więc wydaje się, że jest to najgorszy rodzaj czarnego charakteru. Trzeba przyznać, że Dylan O'Brien aktorsko daje radę przedstawić dualizm swojego bohatera, który z minuty na minutę staje się kimś zupełnie innym.
Serial rozwija też wątek dobrych Kitsune; poznajemy sporo ważnych informacji na temat Kiry i jej matki. Mitologia ta nie tylko zostaje zaimplementowana w uniwersum serialu diabelnie dobrze, ale przede wszystkim bardzo ciekawie. Kolejne demony ninja na razie nie pokazały swojej prawdziwej siły, możemy więc przypuszczać, że pozostawiono to na nadchodzące odcinki. Krótkie starcie pod kliniką raczej nie było zabiegiem mającym udowodnić słowa matki Kiry.
Tym razem w centrum odcinka znajduje się motyw niebezpiecznych zabaw demona panującego nad Stilesem. Twórcy opierają go na prostych, ale kreatywnie połączonych i przemyślanych konceptach. Wątek dostarcza akcji, wrażeń i bardzo satysfakcjonującego finału w klinice weterynaryjnej. Pozwala on dokładnie zrozumieć motywy stojące za czynami demona - łotra nietypowego, gdyż nie ma on tak naprawdę określonego celu. Czerpie jedynie siłę z chaosu, cierpienia i bólu, więc wydaje się, że jest to najgorszy rodzaj czarnego charakteru. Trzeba przyznać, że Dylan O'Brien aktorsko daje radę przedstawić dualizm swojego bohatera, który z minuty na minutę staje się kimś zupełnie innym.
Serial rozwija też wątek dobrych Kitsune; poznajemy sporo ważnych informacji na temat Kiry i jej matki. Mitologia ta nie tylko zostaje zaimplementowana w uniwersum serialu diabelnie dobrze, ale przede wszystkim bardzo ciekawie. Kolejne demony ninja na razie nie pokazały swojej prawdziwej siły, możemy więc przypuszczać, że pozostawiono to na nadchodzące odcinki. Krótkie starcie pod kliniką raczej nie było zabiegiem mającym udowodnić słowa matki Kiry.
niedziela, 16 lutego 2014
Sezon 3: Recenzja odcinka 18 - Rozdwojenie jaźni
"Teen Wolf" dynamicznie rozwija historię, dostarczając emocji i wrażeń. Czegoś jednak brak w tym odcinku, przez co nie jest aż tak dobry jak poprzednie.
Cała akcja kręci się wokół Stilesa i jego psychologicznych problemów. Klimatycznie, efektywnie i przede wszystkim mądrze pokazana jest wewnętrzna walka z demonem, który chce opanować jego ciało. Teraz już wiemy, że to właśnie opętany Stiles stoi za wszystkimi wydarzeniami związanymi z Kirą. Wygląda na to, że demon wykorzystał "dziurę" w umyśle chłopaka spowodowaną wydarzeniami z finału sezonu 3A, by przedostać się, opanować i przygotować grunt pod działania. Dobrze spisuje się Dylan O'Brien w roli Stilesa, bo wyśmienicie radzi sobie z emocjonalną ekspresją. Jest wiarygodny i potrafi przekonać do prawdziwości tych emocji. Różnica pomiędzy aktorami jest perfekcyjnie podkreślona w scenie przed badaniem ze Scottem. Tutaj dość sztuczna gra Tylera Poseya psuje wrażenie, bo moment ten wymaga trochę emocji, których on nie prezentuje. Choć Posey w tym serialu bardzo się rozwinął, do O'Briena jeszcze mu daleko.
Cała akcja kręci się wokół Stilesa i jego psychologicznych problemów. Klimatycznie, efektywnie i przede wszystkim mądrze pokazana jest wewnętrzna walka z demonem, który chce opanować jego ciało. Teraz już wiemy, że to właśnie opętany Stiles stoi za wszystkimi wydarzeniami związanymi z Kirą. Wygląda na to, że demon wykorzystał "dziurę" w umyśle chłopaka spowodowaną wydarzeniami z finału sezonu 3A, by przedostać się, opanować i przygotować grunt pod działania. Dobrze spisuje się Dylan O'Brien w roli Stilesa, bo wyśmienicie radzi sobie z emocjonalną ekspresją. Jest wiarygodny i potrafi przekonać do prawdziwości tych emocji. Różnica pomiędzy aktorami jest perfekcyjnie podkreślona w scenie przed badaniem ze Scottem. Tutaj dość sztuczna gra Tylera Poseya psuje wrażenie, bo moment ten wymaga trochę emocji, których on nie prezentuje. Choć Posey w tym serialu bardzo się rozwinął, do O'Briena jeszcze mu daleko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















